Witajcie, nie żeby ktoś tu był.
Przypomniałam sobie dziś o tym blogu. Bo zastanawiałam się ostatnio nad moją beznadziejną karmą w pisaniu opowiadań.
Karma serio istnieje i teraz mocno cierpię przez zostawienie tego bloga i opowiadania.
Co się stało z tą stroną? Historia jest bardzo prosta.
W moim życiu stało się coś, co po pewnym czasie pozbawiło mnie całej miłości do piłki, nożnej jak i tej galaktycznej, choć nadal kocham tych bohaterów, bo przez długi czas byli dla mnie bardzo ważni.
Jednak to było kiedyś, a niektóre rzeczy mają do siebie to, że trzeba je zostawić i robić coś nowego.
Jakoś tym "nowym" okazał się fandom mangi i anime.
Więc jeżeli chcieli byście, to mogła bym spróbować coś tu jeszcze naskrobać, bo prawda jest taka, że mam w tym roku maturę i nie chce mi się udawać, że się na nią uczę.
Możecie mnie być, macie pełne prawo.
W końcu jak brzmi sam tytuł, jestem szują.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz